poeta
i plastyk
III nagroda
na konkursie poetyckim
Kumamoto International Kusamakura
Haiku Competition
Japonia, 4 listopada 2001r.
za wiersz Haiku:

Anioł w jaśminie
Nie pełni swojej roli
Zapach roztacza

...wiersze Piotra nie są przeznaczone dla leniuchów, choćby na pierwszy rzut oka, tak mogło się wydawać. Ich drobna postać pęcznieje poza ich własną objętość. Można je czytać w biegu, ale cały urok tych "kropli wody" polega na tym, że wnikając w nie głębiej, może pochłonąć nas fala emocjonalnego wachlarza, który Piotr otwiera przed nami.
Przebijając się przez taką jedną "kroplę wody",ma się wrażenie, że stoi się na ulewnym deszczu i jest się szczęśliwym, że tak się właśnie stało.Ich urok i dopisane naszą fantazją znaczenia między wersami, zmuszają nas do chwytania następnej "mokrej drobinki", i odkrywamy prawdy zarówno nowe, zadziwiające, jak i te, już dawno odkryte,ale zaskakujące nas na nowo swą oczywistością. Te "krople wody" wypełnia cała gama uczuć i ich odcieni, ciepła, refleksji i niuansów językowych, które w sumie dają odbiorcy niezły orzech do zgryzienia ...

radosną ciszą
czystego dnia cieszę się
a radość dzwoni
tak bezdźwięcznie i miękko
tylko światło wibruje
a krople deszczu
tak uparte w spadaniu
jak jabłka w sadzie
pełne nagości kuszą
skąpane wcześniej w słońcu
boję sie myśleć
otwieram czerep pustki
stan beznadziejny

w oddali dzwon na wieży
i śnieżnobiałe pola


Renga - klasyczna forma
twórczości poetyckiej
w kulturze literackiej Japonii.
Uprawiana przez dwóch
lub więcej autorów
jednocześnie.
Oparta na gatunku waka.
Małgorzata Płoszewska - Reutlingen
Piotr Szczepański - Gdańsk
rankiem jezioro
przyłapałem w kąpieli
bezwstydne słońce
potrafi wciąż zadziwić
że wychodzi bo wschodzi

zapachem łąki
poranna mgła nabrzmiała
kroplami rosy

znaczy na mym ubraniu
trudy nabrzmiałej drogi
błogie południe
rozlało czar lenistwa
liście osiki
nie szeleszczą na wietrze
motyl nawet nie lata
przenika bielą
w całym mgieł krajobrazie
zieleń i przestrzeń
spłaszczona jest zupełnie
do trzeciego wymiaru
skrzypią konary
doświadczeń wiatr porusza
niezwykłą siłą
spływa żałosna skarga
wiekowego już dębu
dźwiękiem spłoszone
konstelacje głupoty
podrywają się
lecz na chwilę tylko bo
lot ich krótki króciutki
awangarda snów
nawiedza mnie wieczorem
katalogując
nie śpię prawie do rana
wybieram ten właściwy

dopala się czas
kawałek przed świtem
słowik nie śpiewa

oczekując ciepłego
blasku nowego słońca


rosa czy łzy to
na licu twoim siadły
gdy szarym świtem
dopadło nas rozstanie
po przemilczanej nocy

czasem śni mi się
bezsenność bezsenności
ot tak po prostu
nie jest to takie proste
trwać w dwoistości ducha

suchy puch pada
do sadu wyobraźni
dodając blasku
wyimaginowanej
drodze przez kalejdoskop
tak trudno pojąć
znaczenie tych świadomie
przemilczanych słów
bo one same ranią
wielością wypowiedzi


rozczesuję mgłę
delikatnie palcami
odwracam słowa
których znaczeń nie widać
ale zostają ślady